Chciałbym podyskutować na temat systemu szkolnictwa w naszym kochanym kraju.
Jak wiemy, od zaborów minęło już sporo czasu. Mimo to, na upartego można by rzec, że germanizacja trwa nadal. W prawdzie uczymy się swojego ojczystego języka, jednak poza nim jest od nas wymagany język obcy, i w większości rejonów jest to język niemiecki!
Prowadziłem już na ten temat dyskusje na wielu forach, by dowiedzieć się jak to wygląda w różnych rejonach polski, i ku mojemu zdziwieniu, wszędzie jest tak samo!
W zdecydowanej większości szkół młodym narzucana jest nauka języka niemieckiego, przy czym angielskiego nie uczą w ogóle, lub uczą za dodatkową opłatą!
Czy to nie jest chore?! Dlaczego ktoś odgórnie młodym narzuca, jakiego języka obcego mają się uczyć? Przecież niemiecki to w gruncie rzeczy język bez przyszłości. Używany jest w zaledwie kilku krajach. Angielski natomiast jest językiem ogólnoświatowym. Czy nie warto byłoby zatem zmienić program nauczania i to właśnie angielskiego uczyć?